Oracle May, czyli relacja z majowego turnieju Netrunnera w Goblinie

Autor | 10 maja 2015

Ci, którzy obserwują DWLC-fejsika, od jakiegoś już czasu mogli zauważyć, że odkryłem istnienie śląskiej sceny Netrunnera i w końcu zacząłem grać w tę grę tak, jak się powinno (czyli wydając setki złociszy na wszystkie dodatki :-P). Ostatnimi czasy rozkręciliśmy się tyle, że odbyły się już dwa lokalne miniturnieje o Złotą Marchewkę i Promki (promki, czyli karty promocyjne, to karty z alternatywnymi grafikami, które zdobywa się ha poważnych turniejach). Oba zorganizował Jander z Sabiną, no i to z ich kolekcji pochodziły nagrody, za co serdecznie dziękuję :-)

Ale dość słodzenia, przejdźmy do właściwego tematu!

Powiększ

OracleMay_Netrunner-01
Oni już grają, a Dawid i ja jeszcze składamy decki... #niematojakspóźnienie

Oracle May, majowy turniej Netrunnera w Goblinie

Na turnieju obowiązywały wszystkie karty aż do świeżego w Polsce dodatku Breaker Bay, w którym pojawiła się nowa hakerka Shaperów (po polsku Kształcerzy – prawda, że te tłumaczenie jest wyjątkowo dobre?) – Hayley Kaplan. Jako wielki fan tej frakcji złożyłem oczywiście talię w oparciu o tę tożsamość, która wydaje się być stworzona do talii opartych na mechanice stealth. Pełną listę znajdziecie w tym miejscu. Z ciekawostek, to wymieniłem domyślnego w tego typu taliach Refractora na świeżego Study Guide’a, ale nie pomyślałem o tym, że ten łamacz jest zdecydowanie… za wolny. Przynajmniej do tego typu talii. Poza tym to taki standardowy Hayley’owy stealth, którego pełno na netrunnerdb.

Jeśli chodzi o korpa, to zdecydowałem się na coś zupełnie nietypowego dla mnie – NEXT Design. Dlaczego nietypowego? Bo zwykle grywałem deckami nastawionymi na zabicie przeciwnika, a nie zdobywanie punktów z agend… A wypadałoby się w końcu nauczyć grać czymś takim. Zainspirowany deckiem tygodnia z netrunnerdb, złożyłem coś podobnego, ale zainspirowany inną talią dorzuciłem Mandatory Upgrades, czyli agendę, którą punktuje się całe wieki (trzy tury), ale po jej zdobyciu gra powinna przejść w izi mode z racji dodatkowej akcji, którą uzyskuje korp. Kilka rzeczy w decku nie wypaliło, kilka można zamienić na coś mocniejszego, ale ogólnie jestem z niego bardzo zadowolony. Pełna lista tutaj.

Decki oczywiście mogły być lepsze, ale od czegoś trzeba zacząć ;-)

Na miejscu stawiło się nas niestety tylko sześcioro, grać mieliśmy trzy rundy po (teoretycznie) 65 minut. Oczywiście dzięki wspaniałym Kolejom Śląskim spóźniłem się trochę więcej, niż zapowiadałem, ale na szczęście Dawciu również się spóźnił. Zagraliśmy więc pierwszy mecz.

Runda 1 – Dawciu

Mecz zaczęliśmy od… złożenia do końca decków – obaj dostaliśmy tego samego dnia trochę kart, z których kilka trzeba było wepchnąć do talii. Grę zacząłem po stronie korporacji, Dawciu biegał za to Leelą, z wkurzającą umiejętnością pozwalającą jej na cofanie zakrytych kart na rękę korpa. Zacząłem z idealną ręką startową (trzy ICE’y pozwalające w pełni wykorzystać zdolność mojej frakcji), która pozwoliła mi bardzo szybko zapunktować Mandatory Upgrades i tak właściwie więcej już od tego decka nie oczekiwałem podczas turnieju. dzięki temu wszystkie pozostałe agendy mogłem punktować w ciągu jednej tury. Mimo tego miałem problem, by skończyć grę szybko – Leela skutecznie kradła agendy z R&D i odbijała przy tym niezrezowane ICE’y, na które zbyt często nie było mnie stać (ekonomia to coś, co muszę przemyśleć w tym decku – wyszedł mój brak doświadczenia z graniem czymś, co wymaga jednak pieniędzy do skutecznego działania). Po baaardzo długiej batalii udało mi się jednak zwyciężyć.

W drugim meczu Dawciu wyciągnął swojego NBN: Making News ze sporą ilością tagujących rzeczy, które w ogóle mi nie zagrażały (na przykład Snatch and Grab, które mi zwisało i powiewało). Niestety jednak nie udało mi się rozwinąć wolnego z definicji stealtha (którego umiejętność Hayley jednak zdecydowanie przyspiesza) głównie przez wspominanego wcześniej Study Guide’a. Wtedy po raz pierwszy przekonałem się, że był to błąd. Przegrałem z kretesem, kradnąc jeden albo dwa projekty z talii korpa. Cały mecz zakończył się więc remisem, czyli moim ulubionym turniejowym rezultatem.

MVP meczu: oczywiście zapunktowane Mandatory Upgrades, które było moim celem. Zaraz za nim znalazł się jednak nowy Current, czyli Predictive Algorithm. Wrzucony w sumie ot tak dla zabawy  spisał się całkiem dobrze, strasząc kosztem kradzieży NAPD Contract (jednego w talii) równym 6 kredytów.

Powiększ

OracleMay_Netrunner-05
W drugiej rundzie starłem się z Zombiakiem

Runda 2 – Zombiak

Zombiak zaczął mecz po stronie runnera, grając Quetzal, jedną z moich ulubionych, nieszejperskich ID. Udało mi się złapać wkurzającego mnie Mimica przy pomocy NEXT Golda, czyli kolejnego nextowego ICE’a z najnowszego dodatku. Pomimo tego odniosłem jednak porażkę, nie mogąc punktować agend wystarczająco szybko. Quetzal nie biega bez E3 Feedback Implants, które niestety były doskonałą kontrą na kilka niefortunnie przeze mnie ustawionych bioroidów. Dzięki temu Zombiak bez problemów wykradł co mu się tylko podobało z mojego decku i wygrał grę. Popełniłem trochę głupich błędów, jak zwykle, ale przegrana zmotywowała mnie do tego, by wywalić z decku wszystkie bioroidy i zamienić je na coś normalnego, bardziej pasującego do tej talii.

W drugiej grze mojej Hayley przyszło włamywać się na serwery innej dywizji korporacji Haas-Bioroid: The Foundry. Z wcześniejszych rozmów z Zombiakiem o The Twins mniej więcej wiedziałem, czego się spodziewać… Ale tylko mniej więcej, bo jak się okazało ciut inaczej pamiętałem zasadę Twinsów i przeliczyłem swoje szansę. Przegrałem przez głupie wbicie się na ICE’a z podbitą siłą, którego mój Study Guide (argh) nie miał najmniejszych szans złamać, a który pozbawił mnie wszystkich kart na ręce, czyli doprowadził do flatline’a. W końcu zginąłem od czegoś, czym sam wcześniej zabijałem ;-)

MVP meczu: The Twins, które działają dużo lepiej, niż to sobie zapamiętałem. Pamiętajcie dzieci, niewiedza zabija! Nie tylko runnerów…

Powiększ

OracleMay_Netrunner-07
Z Sabiną odbyłem siostrobójczy pojedynek dwóch Hayley. I po raz pierwszy nie bałem się tagów jej NBNa :D

Runda 3 – Sabina vs Kill

W ostatnim meczu przyszło mi się zmierzyć z Sabiną, która podobnie jak ja prowadziła nową w tych stronach Hayley ze stealthem, tyle tylko, że bez Study Guide’a (pamiętajcie, nie zmieniajcie decków w ostatniej chwili bo tak będzie ciekawiej). W grze korpem miałem pecha od początku. Mulligan kiepskiej ręki doprowadził mnie do całkiem znośnej sytuacji początkowej, szybko jednak zostałem zawalony dochodzącymi co chwilę agendami. Dzięki temu, że stealth potrzebuje trochę czasu nim zacznie biegać, udało mi się zapunktować bodajże dwie agendy, w tym jedną niczym nie chronioną (z trzema takimi na ręce i bez ICE’ów trzeba było zaryzykować…).  Kiedy stealth się rozkręcił, to Hayley z uporem maniaka zaczęła wbijać się w moje R&D, w którym – na moje szczęście – nie znajdowała tylu ciekawych rzeczy, ile by chciała. Doprowadziliśmy do wyniku 6-6, kolejna agenda była więc decydująca.  Szczęście sprzyjało jednak Hayley i to ona pierwsza zdobyła zwycięską agendę.

W drugiej części spotkania Hayley, tym razem po mojej stronie stołu, stanęła przed szansą zabłyśnięcia na antenie jednego z programów największej na świecie korporacji kontrolującej media – NBN: Making News. Ten deck znałem już dość dobrze z wcześniejszych gier, wiedziałem więc czego się spodziewać. Zacząłem więc rozkładać moje zabawki najszybciej jak się dało, w czym najbardziej pomogło mi… szczęście. Pomimo braku wydawałoby się kluczowego Replicatora, byłem w stanie co turę odpalać zdolność Hayley (z podwójnym kwiatkiem, czyli Self-modyfing Code w pierwszej turze) instalując wszystkie potrzebne zabawki, które dobierałem jak na życzenie. Z pełnym rigiem żaden serwer nie stanowił dla mnie zagrożenia, tym bardziej, że w międzyczasie udało mi się podbić siłę Study Guide’a do piątki, która pozwalała mi na złamanie w zasadzie wszystkich bram kodowych, które Sabina posiadała w talii. Do tego jej pech w dociąganiu agend (w pierwszej grze za to ja miałem ich zbyt dużo…) spowodował, że zwyciężyłem drugą grę, a cały mecz zakończył się moim ulubionym remisem.

MVP meczu: Study Guide, którą udało mi się napompować do wystarczającej siły, by biegać gdzie mi się żywnie podoba. Zajęło mi to trzy gry :-P

Cały turniej zakończyłem na zaszczytnym, przedostatnim miejscu. Wszystko to przez Study Guide’a (no i głupie decyzje podczas gry, ale je pomińmy milczeniem)! Choć mój pomysł na Hayley nie był pozbawiony wad, to jednak nowa tożsamość pokazała, że ma w sobie potencjał (przede wszystkim w taliach opartych o stealth) i świetnie wpisuje się w szejperską ideologię robienia różnych dziwnych rzeczy na stole w każdym możliwym momencie. Pozytywnym zaskoczeniem okazało się też granie korpem, który nie zabija – pomimo mojego braku doświadczenia jednak da się czymś takim ugrać jakiś mecz ;-) Gratulacje dla podium, które zostało oczywiście zdominowane przez starych wyjadaczy (jeszcze tylko trochę będziecie cieszyć się z łatwych zwycięstw!).

Wszystkich chętnych z okolic Śląska zachęcam do spróbowania swoich sił w Netrunnera. Spotykamy się w miarę regularnie w katowickim Rudym Goblinie, sporo osób gra też co tydzień w tyskiej Andromedzie.  Najświeższe informacje znajdziecie zawsze na fejsikowej grupie.

Killian

Dodaj komentarz