Star Realms: Crisis Expansion – Recenzja #28

Autor | 18 lipca 2015

Wysoko ocenione przez nas Star Realms, w które wciąż zagrywamy się zarówno online, jak i na żywo, doczekało się kilku dodatków. Kiedy tylko stały się dostępne w kraju (z czym bywa różnie), dołączyły do mojej prywatnej kolekcji. Czy warto na nie polować? Co nowego wprowadzają do gry? Przekonajmy się!

Powiększ

SR_Crisis-01
Nie ma to jak zapach świeżych boosterków o poranku

Star Realms: Crisis Expansion

Na Crisis Expansion składają się cztery boosterki po dwanaście kart każdy. To pierwszy i chyba największy mankament tych rozszerzeń – za wysoką ceną (naście złotych za jedną pakę) kryje się uboga zawartość. Na całe szczęście karty w paczkach są z góry określone, odpada więc ewentualna wymiana z kolegami za lepsze karty. Można spokojnie kupić tylko te dodatki, które się chce. Albo kupić wszystkie jeśli zostało się fanbojem Star Realms, jak ja i Bober :-(

Bober: Swoją drogą… Czy to nie podejrzane, że w chwili, kiedy media karmią nas informacjami związanymi z „dopalaczami”, pojawia się recenzja boosterów do SR? Nie! Albowiem te drugie mają działanie silnie UZALEŻNIAJĄCE (przynajmniej na fanów podstawki).

Bases & Battleships oraz Fleets & Fortresses

Zacznijmy od dwóch (najmniej kontrowersyjnych, bo najmniej ingerujących w mechanikę) paczek, których nazwy macie w nagłówku. To standardowe dodatki z gatunku „więcej tego samego” i ciężko pisać mi o nich oddzielnie. Zwyczajnie nie pamiętam co dokładnie było w którym dodatku… Karty niby mają jakieś oznaczenia, z którego pochodzą, ale zlewa się to w jedno – i w taki sposób radzę kupować te dwa dodatki. To znaczy: albo oba, albo żadnego :-) W jednym z nich wprowadzono ciekawy warunek odpalenia umiejętności: „kiedy przeciwnik kontroluje dwie lub więcej bazy”. Zwykle otrzymuje się w ten sposób więcej ataku, dzięki czemu łatwiej przełamać obronę przeciwnika, który poszedł w spam baz. Jest też przynajmniej jedna karta, bardzo tania (2 złota) Defense Bot, który zwiększa atak o OSIEM! jeśli samemu kontroluje się dwie bazy. To pomysł, który chyba najmniej mi się podoba. Te boosterki skierowane są do wszystkich tych, którzy wsiąkli w Star Realms na tyle, by nowe statki w talii traktować jako coś fantastycznego.

B: A teraz moje osobiste odczucia odnośnie nowych statków i baz. Po otwarciu paczek z zaledwie kilkunastoma kartami, twarz moja wygięła się w nagłym spazmie lęku i zadowolenia. Oczom moim ukazały się rzeczy straszne niczym te, opisane w Necronomiconie przez szalonego araba Alhazreda! Dostajemy bowiem w ręce narzędzie zagłady przeciwnej frakcji, potencjalne comba tak potężne, że są w stanie w drzazgi rozbić obronę wroga… Ale wróćmy do konstruktywnego, rzetelnego opisu.

Kill: Za dużo się na Obliteratora patrzyłeś :-P

Heroes

Kolejnym, moim ulubionym dodatkiem z tego cyklu jest Heroes lub bardziej swojsko: Bohaterowie. Wprowadza on po trzech czempionów do każdej frakcji (dwóch słabszych i jednego silniejszego), którzy działają zupełnie inaczej, niż normalne karty. Przede wszystkim, po zakupieniu nie trafiają na stos kart odrzuconych, tylko lądują przed graczem – w sztabie. Potem można użyć ich w dowolnej chwili, ale tylko raz (jakiekolwiek efekty dają dopiero po ich scrapnięciu). Najważniejszą korzyścią z odpalenia lidera jest otrzymanie w danej turze symbolu frakcji, który pozwoli odpalić kluczowy efekt Sojuszu, kiedy nie dojdą akurat karty. Każdy zaznajomiony z grą wie, jak bardzo smutnym się jest, gdy kolejny raz z rzędu Patrol Mech doszedł bez żadnego innego czerwonego statku. Albo Leviathan bez innego Bloba. Albo… wymieniać tak można długo. Za jeden kredyt (lub dwa, w przypadku silniejszego bohatera) wszystkie te problemy znikają! No, może nie całkowicie, ale wystarczająco często, by w moich oczach uznać ten dodatek za najlepszy z cyklu. Wisienką na torcie jest to, że każdy lider daje jeszcze charakterystyczny dla frakcji bonus (czerwony scrap, zielony atak, niebieski leczenie i żółty discard).

B: Wprowadzenie do gry bohaterów jest krokiem o tyle dobrym, że eliminują oni nieco negatywnej losowości. Przychodzą z pomocą w w/w wypadkach wspierając nasze siły zbrojne oraz pojawiają się często wtedy, kiedy pozostaje zbędny kredyt lub dwa (a taki koszt zwykle ponosi gracz, który werbuje do swojego dowództwa tegoż bohatera). Nie jest to mój ulubiony dodatek, ale trudno nie docenić faktu iż stawia on bardziej na umiejętności gracza niż na ślepy i często głuchy traf (a może tylko mi się wydaje).

Events

Powiększ

SR_Crisis-07
Losowa sraka -.-

Na koniec zostawiłem sobie najmniej lubianego przeze mnie potworka – Wydarzenia. Choć Star Realms jest tytułem, w którym losowość trzeba pokochać, to Wydarzenia zdecydowanie przeginają pałę. Wprowadzają do gry taki chaos i zamieszanie, że rozgrywka – przynajmniej dla mnie – stała się wręcz nieprzyjemna. Karty te wtasowuje się do talii, a ich efekty odpalane są od razu, gdy wskoczą na Tor Handlu. Po ich rozpatrzeniu odrzuca się je i ciągnie kolejną kartę, która – nie dajcie bogowie – może być kolejnym Wydarzeniem. Na razie brzmi ciekawie, ale rozbija się o efekty, które prawie zawsze faworyzują drugiego gracza (nawet, jeśli są negatywne). Pokażmy to na przykładzie karty Trade Mission – daje ona aktywnemu graczowi cztery pieniądze (jak dobrze siądzie, można szybko kupić no-Brain-er Worlda), a przeciwnikowi dwie karty (dzięki czemu jego też może być stać na szybkiego Brain Worlda). Na początku ten pierwszy efekt wydaje się być czadowy, ale im dalej w las, tym przeciwnik zyskuje większą przewagę – w dalszej części gry ważniejsze staje się wyciąganie świetnych zabawek z talii, niż dalsze jej rozwadnianie kolejnymi średnimi statkami (no bo co zrobić z tą kasą, jeśli event wyskoczy już PO tym, jak kupiliśmy wymarzoną kartę? Pozostaje tylko kupienie średniaka, albo strata kasy). Wydarzenia wprowadzają więc dużo więcej i do tego niesprawiedliwej losowości. Jeśli komuś jej mało w Star Realms, to może się skusić. Pozostałym odradzam w ogóle kupowanie tej paczki.

B: Jako że każdy kij ma dwa końce, po bohaterach stabilizujących rozgrywkę dostajemy w ręce Eventy – siekierę którą możemy ten kij porąbać… Tyle słów komentarza z mojej strony… :|

Podsumowanie

Dodatki z pierwszego cyklu są nierówne i szczerze mówiąc… żaden nie wydaje mi się obowiązkowy. Przynajmniej dla kogoś, kto nie wsiąknął całkowicie w grę. Co w sumie dobrze o niej świadczy – podstawka jest bowiem tworem skończonym, do którego nie trzeba niczego dokładać, by cieszyć się świetną grą. Jednak fan Star Realms nie będzie mógł przejść obojętnie obok tych paczuszek ;-)

Nowe statki to coś, co zawsze miło zobaczyć na stole, szczególnie, jeśli dają zupełnie nowe opcje budowania talii (np. jeszcze większy nacisk na bazy, niż w podstawce), a nie wydają się być przegięte. Dwa najistotniejsze rozszerzenia w tym cyklu, to Heroes oraz Events. Oba wprowadzają istotne modyfikacje do samej rozgrywki – pierwszy ogranicza losowość, drugi natomiast wprowadza jeszcze więcej chaosu do gry. Moim zdaniem wzajemnie się wykluczają, ale to zależy od osobistych preferencji – po kilkudziesięciu grach w SR wiadomo już raczej, czy losowość nam przeszkadza, czy nas bawi i na tej podstawie można podjąć decyzję o dokupieniu odpowiednich dodatków.

Najlepszą rekomendacją dla fanów niech będzie to, że od kiedy wtasowałem nowe karty, to – nie licząc oczywiście Wydarzeń – nie opuściły one mojej talii. W końcu im więcej dobrego, tym lepiej, c’nie?

B: Na koniec mogę dodać jedynie: jeśli po zakupie wszystkich dodatków ciągle ci mało, zapraszam do zakupu aplikacji oraz dodatku Gambit Expansion.

K: No i nie można zapomnieć o papierowym Gambicie, który czeka już na ogranie ;-)

Killian
&
Admirał Floty Gwiezdnego Imperium, Bober

PS Wyperswadowałem Boberowi żółty (gwiezdnoimperialny) kolor komentarzy, ale przez to musicie sobie radzić z dwoma odcieniami czerwieni ;-)

3 komentarze do “Star Realms: Crisis Expansion – Recenzja #28

    1. Killian Post author

      Jak tylko ogramy go nie tylko w wersji cyfrowej, ale też papierowej, która dotarła do nas kilka dni temu.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz