Liga DWLC S02T02 – relacja

By | 7 grudnia 2018

18 listopada odbył się drugi turniej eliminacyjny naszej lokalnej, katowickiej Ligi Star Realms. Na miejscu stawiło się, ponownie, czternaście osób. Trzeba zadbać o lepszy marketing – przyzwyczaiłem się do dwudziestu osób na turniejach ;-). Na całe szczęście dobra zabawa nie zależy od liczby uczestników, dzięki czemu mogliśmy się cieszyć kolejnym fantastycznym wydarzeniem w znanym i lubianym Ludiversum.

Na turniej po raz kolejny przyjechali goście z dalekich zakątków Polski. Tym razem oprócz Kerama z Warszawy, odwiedzili nas Julian i Marcin z Częstochowy. Jasne, to trochę bliżej niż stolica, ale i tak kawał drogi, a mnie nie pozostaje nic innego jak cieszyć się, że jest to aż tak atrakcyjne wydarzenie!

Pod względem stażu również mieliśmy do czynienia z bardzo różnorodnym turniejem. Pojawiło się zarówno kilka osób ze starej gwardii, które przychodzą na Ligę od pierwszego turnieju, jak i kilku debiutantów. Dobrze widzieć, że Star Realms ciągle cieszy się popularnością.

Liga DWLC S02T02

Swiss

Jak zwykle gracze zmierzyli się ze sobą podczas trzech rund rozgrywanych systemem szwajcarskim. Cztery najlepsze osoby przechodzą do drugiej części, gdzie zmierzą się o sławę i awans do Wielkiego Finału (no i o matę ;-)).

Ponieważ na turniej przybyła parzysta liczba graczy, nie dane mi było stanać do walki o tytuł mistrza (aktualny regulamin dopuszcza grajacego sędziego, ale wszystkie sytuacje sporne w takich przypadkach zawsze rozstrzygane są na korzyść drugiego gracza – włącznie z remisami na czas). Dzięki temu mogłem jednak znowu chodzić od stołu do stołu, obserwując przeróżne gry. Miło było przystanąć koło starych znajomych, by zobaczyć, jak im idzie i wymienić kilka zdań (zawsze fajnie jest podrażnić Tanatosa). Z taką samą przyjemnością obserwowałem też poczynania nowych graczy – na turnieju zadebiutowali Julian, Marcin, Kuba i Teofil. Ten ostatni zaskoczył chyba wszystkich, bo od razu dostał się do topki. Jak widać doświadczenie w innych karciankach (Magic: The Gathering) może tu pomóc.

Sprostowanie: okazało się, że dla Talerza również był to pierwszy turniej… lokalny. Wziął już udział w kilku turniejach online i to mnie zmyliło ;-)

Poziom graczy był bardzo wyrównany, o czym na pewno świadczy fakt, że aż cztery osoby walczyły o awans do rundy pucharowej (patrząc tylko po zdobytych punktach). Na całe szczęście platforma, której używamy do śledzenia postępów turnieju, jest przygotowana na taką sytuację i bez problemów wyłoniliśmy top4. Nie obyło się bez łez (no, delikatnie przesadzam :-P) tych, którzy byli o włos – Morgany, Tanatosa i Liona, ale mam nadzieję, że zmotywuje ich to do walki na kolejnym turnieju.

Podsumuję w tym miejscu turniej słowami Siory (prywatnie mojej siostry), które doskonale oddają moje wrażenia po turnieju:

Fajna sprawa
Siora

Poniżej możecie zapoznać się z ostateczną klasyfikacją graczy po trzech rundach swissa. Najlepsza czwórka (ci pogrubieni) awansowała do drugiej części turnieju.

  1. TALERZ
  2. Kazek
  3. Keram
  4. Teofil
  5. Morgana
  6. Tanatos
  7. Lion
  8. Joan
  9. NewNight
  10. Kuba
  11. Siora
  12. Agondor
  13. Julian
  14. Marcin

Powiększ

DWLC_S2_T2_07
No i kolejne rodzinne foto do kolekcji. Dziękuję wszystkim za udział!

Ludiversum

Top4

No no, tego się nie spodziewałem. Do najlepszej czwórki trafiło trzech graczy z naszego discorda (Kazek, Keram i Talerz) oraz jeden ligowy debiutant (Teofil) oraz dwóch ligowych debiutantów (Teofil i, ponownie, Talerz). Można z tego wyciągnąć dwa wnioski. Po pierwsze, w okolicy czai się jeszcze sporo dobrych graczy, których trzeba zachęcić do przyjścia na turniej. I po drugie, grając z nami online możecie bardzo dużo się nauczyć i macie większe szanse zostać najlepszymi graczami na turniejach w Ludiversum :-P

Pomimo wysokiego poziomu, nasze turnieje to przede wszystkim miejsce, gdzie wszyscy chcą się dobrze bawić. Dlatego też, kiedy okazało się, że obie półfinałowe pary zmierzyły się już ze sobą w pierwszej częściu turnieju, wszyscy zgodzili się na wylosowanie nowych par i o wejście do finału walczył Keram z Teofilem oraz Kazek z Talerzem. Los jednak nam nie odpuścił powtórek – do finału dostał się Keram oraz Kazek (co od razu zapewniło im awans do Wielkiego Finału).

Rozgrywki finałowe na tym turnieju należały do jednych z najdłuższych, chociaż gracze rozegrali ze sobą tylko cztery gry i zakończyli finał wynikiem 3 do 1. Wszystko to z powodu bardzo ostrożnej gry obu graczy oraz bunkrującej strategii Kazka (ale więcej nie mogę powiedzieć, bo nie chce się nią dzielić gdzie indziej, niż na discordzie :-P). Choć rozgrywka się przeciągała, to napięcie aż buzowało w powietrzu i widać było, że każdy ruch i każda kupiona karta jest dokładnie analizowana przez obie strony. Podziwiam tu szczególnie Kerama, który po takim wysiłku musiał jeszcze wrócić do Warszawy.

Nie przedłużając, poniżej możecie się zapoznać z ostatecznymi wynikami fazy pucharowej drugiego turnieju elimacyjnego drugiego sezonu Ligi DWLC.

  1. Kazek
  2. Keram
  3. Teofil
  4. Talerz

Poprosiłem Kazka o napisanie kilku zdań o turnieju z jego perspektywy. Oddaję głos mistrzowi.

Co mogę powiedzieć o turnieju – bardzo dobra organizacja, bez spiny, ale w pełni profesjonalna. Społeczność graczy jest niesamowita, ludzie zjeżdżają się z całej Polski. Wśród graczy można spotkać starych, jak i młodych graczy. Co ciekawe, Ci młodsi są w stanie narobić bałaganu na stole nawet najstarszym wyjadaczom. Miejsce turnieju, a mowa o Ludiversum, to mała kawiarnia w której dzieją się wielkie rzeczy. A przynajmniej dla mnie, ponieważ nie gram długo (zaledwie pół roku), a już spotkał mnie zaszczyt dzielenia triumfów z najlepszymi graczami z Polski.

Jeśli chodzi o sam turniej, to najbardziej obawiałem się Kerama – ten gracz robi wrażenie swoimi zagraniami. Nazywam go cichym zabójcą, dlatego że długo podczas partii nic nie wskazuje na to żeby mógł ją wygrać, a na końcu skleja takie combo że potrafi wyrwać z butów. Trafiłem na tego gracza 2 razy w turnieju i za każdym razem miałem mokre plecy. W obu grach miałem szczęście wygrać, obierajac odpowiednią strategię, którą zachowam dla siebie ;)

Osobiście nie mam pojęcia jak wygrałem turniej, byłem w amoku, w szale i żądzy krwi. Ale muszę powiedzieć że skupiałem się i myślałem jak nigdy, zwłaszcza w grach z Keramem. Wygrana dała mi dużo pewności siebie, dała mi wiarę w to że mogę coś osiągnąć :)

Kazek

Na koniec chciałbym jeszcze przypomnieć o naszym serwerze na discordzie. Jeśli chcecie pograć a ludźmi z całej Polski, czy umówić się na lokalne granie – zapraszamy! Trenują z nami mistrzowie! A, jeszcze ostatnia rzecz – część zdjęć użytych w relacji pochodzi od Piecha, czyli właściciela Ludiversum – bardzo dziękujemy za ich udostępnienie!

Killian

PS. No i dziękuję mojej żonie, Joan, za korektę tekstu :-P